Szkita

październik 17, 2007

Od biegania odpoczywam z powodu kontuzji- jutro może truchcik.

Telewizor nam się zje…psuł i chyba nie będziemy go naprawiać, tylko znowu zaprzedamy się diabłu, popracujemy kilka weekendów i kupimy nowy, ładny, płaski i taki, co do Polski zabierzemy, gdy już będziemy stąd uciekać (czyli daj Bóg jaknajszybciej). Poza tym jacyś tacy do dupy jesteśmy. I założę się, że gdybym przejrzał wszystkie porzucone blogi to co roku w przeszłości miałem ten sam problem jesienią. I nawet sis mnie nie pocieszy tym rozgarnianiem liści w parku itepe. Ogólnie jest zjebanie, ale znajdę w tym sens jakiś. Muszę. Może to bieganie coś pomoże. Bo biegać będę i basta, tylko jeszcze nie wiem czy mi to pomoże.

A w przyszłym roku pobiegę w pierwszym Bupa 10k w stolicy a co!

A wszystkie bzdury będą chyba o tu.

Dodaj komentarz