Fila Brazillia, 7 rano i zakupy w tesco
październik 26, 2007
Po raz pierwszy zakupy w tesco sprawiły mi przyjemność. Megamarket, siódma rano, zero ludzi, pełne półki, puste kasy, pachnące pieczywo i zero gapiów przed ścianą z ekranami LCD. Nawet na stacji benzynowej nie było kolejki.
Fila Brazillia przygrywa a ja spełniam obowiązki pana domu, czyli myję naczynia i piorę gacie. Weekend zapowiada się telewizyjnie i filmowo, bo pożyczamy nowy tv. Nasz 21 calowy bożek niestety padł a paragonów z gwarancją nie mamy w zwyczaju przechowywać. A tak wogóle to mamy straszne zaległości filmowe. Jutro to nawet może podgonimy trochę z książkami, które gapią się na nas z regału. 3 i pół dnia wolnego w końcu. Ma się tą zajebistą pracę, nie?
NIE!



Napisz odpowiedź